Dziś jest:

Środki Ochrony Indywidualnej, normy…


 

Na pierwszy rzut oka, tytuł artykułu mówi sam za siebie, ale czy na pewno….

Jak rozpoczynałem prace wysokościowe (było to dobre 10 lat temu), to sprzęt składał się z uprzęży wspinaczkowej, kilku karabinków liny i rolki własnej roboty. Sprzęt był przeważnie ”stary”, tzn. taki, na którym bałem się już wspinać, a na roboty był ok…przecież tam się nie lataJ. Kask nosiło się wtedy, gdy jakiś upierdliwy BHP-owiec się przyczepiał…. Pamiętam jak na początku 2000r. podczas szkolenia grupy (ok. 60 osób) stawiającej słupy wysokiego napięcia, gdzie wszyscy pracowali „u góry”, do dyspozycji były dwa komplety paso-szelek, a kaski leżały na ziemi, ponieważ same spadały z głowy po nachyleniu się. Od jakiegoś czasu, jaki spojrzymy na różnego typu pionowe place „budów” to sprawy mają się trochę lepiej, stary sprzęt wspinaczkowy czy speleo został wyparty (w większości przypadków) przez profesjonalne środki ochrony indywidualnej – w tym przypadku – chroniące przed upadkiem z wysokości. Jeszcze w ramach przydługiego wstępu, jako BHP-owiec zobowiązany jestem wyjaśnić czy te środki są konieczne do wykonywania prac na wysokości. W rozporządzeniu dotyczącym ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przy pracy na wysokości jest wzmianka o obowiązku stosowania środków ochrony indywidualnej i są wymienione: kask do pracy na wysokości, szelki bezpieczeństwa i element łącząco-amortyzujący. Ten sprzęt postaram się pokrótce opisać. (Klasyfikację środków ochrony indywidualnej wg ich ogólnego przeznaczenia można znaleźć w Polskiej Normie PN-Z-08053:1988, Sprzęt chroniący przed upadkiem z wysokości – symbol W). Co oznacza magiczne określenie środki ochrony indywidualnej?

Środki ochrony indywidualnej - to wszelkie środki (urządzenia lub wyposażenie) noszone lub trzymane przez pracownika w celu jego ochrony przed jednym lub większą liczbą zagrożeń związanych z występowaniem niebezpiecznych lub szkodliwych czynników w środowisku pracy, w tym również wszelkie akcesoria i dodatki przeznaczone do tego celu.

Opierając się na Kodeksie Pracy, art. 237 6 § 1, pracodawca jest zobowiązany wyposażyć pracownika w odpowiedni sprzęt chroniący przed zagrożeniami w miejscu pracy oraz poinformować o sposobie jego użycia.

Zacznę od góry, czyli Przemysłowe Hełmy Ochronne, tak według polskiego ustawodawstwa nazywa się kask. Do prac na wysokości należy używać kasków spełniających normę EN 397, trzeba tylko zwrócić uwagę, na drobny szczegół. Nie wszystkie Przemysłowe Hełmy Ochronne (spełniające powyższą normę) mogą być stosowane przy pracach na wysokości. Kaski tego typu, powinny mieć odpowiedni system mocowania ich na głowie – chodzi o to by kask nie spadł podczas zaistnienia spadania – tutaj należy kierować się dodatkowo normą EN 12492. W zależności od kraju do pracy na wysokości trzeba stosować kaski, których zaczep podbródkowy wytrzymuje 50daN lub tak jak jest we Francji 25daN). Taka praktyczna uwaga, kaski wspinaczkowe (te z atestem muszą spełniać normę EN12492) nie zawsze mają zaznaczoną na obudowie normę EN397, miałem taką sytuację, podczas prac na terenie jednej z elektrociepłowni przed przystąpieniem do pracy, dopuszczający do pracy pan od BHP sprawdził nasze kaski i powstał problem. Mój kask (PETZL Ecrin Best), to był model wspinaczkowy (spełniał wymagania EN12492), więc nie było nadruku EN 397 i żadne wyjaśnienia nie pomogły. Swoją drogą normy na sprzęt wspinaczkowy (sportowy) są bardziej rygorystyczne, ale przepisy to przepisy!

Kolejnym istotnym elementem wyposażenia pracownika wysokościowego są szelki bezpieczeństwa…jak ktoś nie wie, o co chodzi to potocznie nazywa się tak uprząż. Jak już wspominałem na początku, to nie będę się rozpisywał dlaczego nie należy pracować w uprzęży wspinaczkowej (speleo), tylko w profesjonalnym sprzęcie. Jeżeli ktoś dalej ma wątpliwości to niech znajdzie mi uprząż wspinaczkową spełniającą normę EN361, właśnie ta norma zajmuje się szelkami bezpieczeństwa. Warto wiedzieć, że uprzęże wykorzystywane w systemach chroniących przed upadkiem z wysokości mają swe początki w dwóch „źródłach”. Pierwsze źródło to ta działalność człowieka związana z pokonywaniem pionowych ścian czy eksplorowaniem głębi jaskiń. Jest również taka strefa działalności człowieka, gdzie istnieje sytuacja, w której spadamy i trzeba jakoś uchronić ciało przed ziemią. Część z czytelników od razu się zorientowała, że chodzi o skoki spadochronowe. Jak spojrzycie na niektóre modele szelek do pracy to wszystko stanie się jasne, dlaczego tak wyglądają.

Szelki bezpieczeństwa, spełniające wymogi normy EN 361 muszą posiadać punkt zaczepienia (czyli tzw. asekuracyjny), który ma za zadanie powstrzymać spadanie. Do takiego zaczepu wpinamy swoją asekurację, która w momencie spadania zatrzyma nasze ciało poprzez uprząż przed ziemią. Punkty takie zgodnie z EN 361 musza być oznaczone symbolem „A:. Kolejna ciekawostka, to fakt, iż wszystkie (jakie miałem okazje używać) uprzęże do prac posiadają punkt asekuracyjny A z tyłu, na plecach. Wynika to z tego, że lepiej rozkładają się siły pod czas hamowania na naszym organizmie jak jesteśmy przypięci z tyłu. Jeżeli uprząż do prac posiada punkt z przodu to zawsze zauważcie, że są dwa takie punkty. Jeden z nich, ten położony na wysokości mostka służy do asekuracji. (np. jakiś czas temu popularne były uprzęże firmy Sinnging Rock – model Combi Worker, które z przodu miały jeden punkt i nie spełniał on EN361).  Drugi punkt, umiejscowiony na wysokości pasa spełnia wymogi normy EN813, czyli służy, do tzw. zjazdu.

Pozostają mi do omówienia jeszcze dwa punkty zaczepienia znajdujące się po bokach pasa biodrowego szelek bezpieczeństwa. Służą one (w zamyśle projektantów) do tzw. stabilizacji pozycji pracy. Muszę powiedzieć, iż przypinając się na wieżach kratowych do tych punktów o wiele wygodniej mi się pracowało, lepiej rozkładają się siły na pasie biodrowym. Przy założeniu, że nogi mają oparcie. Punkty te spełniają normę EN358 – zaczepy do stabilizacji pracy w podparciu.

Podsumowując, do powstrzymania spadania producent przewidział tylko punkty w uprzęży, które oznaczone są symbolem „A”, natomiast pozostałe powinniśmy wykorzystywać np. do zjazdu czy pracy w podparci. Czyli np. podczas zjazdu, rolkę przypinamy  do punktu niższego, a asekurację (Shunt’a, ASAP itp.) wpinamy do górnego lub plecowego. Wiem, że to tylko teoria, sam notorycznie wpinam się do jednego punktu (tego niższego z przodu), tam mam wpiętą lonże i z niego się asekuruję, ale warto wiedzieć jak powinno być. Musimy pamiętać, że my pracujemy, projektanci projektują, ktoś inny ustanawia przepisy a to wszystko nie zawsze idzie w parze ze sobą.

            Na sam koniec postaram się przybliżyć problem podzespołu łącząco-amortyzującego. Wcześniej wspomniałem pewną rozbieżność między rzeczywistością a teorią, a w tym przypadku szczególnie jest ona widoczna. Większość z nas, czyli przeciętnych pracowników wysokościowych posiada przy swoich uprzężach dwie lonże, wykonane z taśmy czy kawałka liny. Trudno jest znaleźć w tym układzie coś amortyzującego, czyli tzw. amortyzator bezpieczeństwa (inaczej nazywany - absorber energii). Wiem, że zaraz część z Was się oburzy i powie że przecież mają lonże zrobione z liny wspinaczkowej dynamicznej, a ja na to, że w pracach na wysokości można stosować liny tzw. półstatyczne (o zmniejszonej rozciągliwości EN1891 typ A lub B). Z czego to wynika? Nasze ciało jest w stanie wytrzymać przeciążenia przekraczające dwunastokrotnie przyciąganie Ziemskie (12g) bez większego uszczerbku na zdrowiu, takie wyniki zostały osiągnięte w badaniach prowadzonych przez dwie duże armie świata (wiadomo jakie). Jedni badali katapulty w myśliwcach odrzutowych, a inni tworzyli wojska powietrzno-desantowe. Tworząc normy i przepisy dotyczące prac, posłużono się tymi badaniami i przyjęto założenia, że siła działająca na pracownika podczas wyłapywania spadania nie może przekroczyć 6kN (a np. we Francji 5kN), przecież nie każdy pracownik jest tak wysportowany jak żołnierz, czy pilot. Dlatego w układzie powstrzymującym spadanie powinien być amortyzator. Jego zadanie polega na tym, że podczas wyłapywania odpadnięcia pochłania nadmiar energii (przez rozprucie, czy np. odkształcenie) tak by na pracownika nie zadziałała siła większa niż 6kN (EN355- absorbery energii). Taką rolę we wspinaniu odgrywa między innymi lina dynamiczna, która przez swoją rozciągliwość (siła graniczna) zmniejsza udar działający na wspinacza.

Przepisy sobie, a praktyka jest i tak inna. Od zawsze, jak sięgnę pamięcią miałem przy uprzęży lonże zrobioną z liny wspinaczkowej, czy też z taśmy i jakoś nic się nie działo. Diabeł tkwi w szczegółach, zawsze staram się przypinać tak by punkt asekuracyjny na konstrukcji (punkt kotwiczenia) był powyżej punktu przywiązania lonży do szelek, czyli zmniejszam maksymalnie współczynnik odpadnięcia (dł. lotu do dł. układu asekuracyjnego), a przepisy są tworzone z myślą o osobach nieposiadających korzeni wspinaczkowych czy jaskiniowych. Tak na marginesie, czytałem ostatnio w prasie poświęconej eksploracji jaskiń artykuł o testach lonży wykonanych z różnych lin, szytych, wiązanych i wyniki był dość zaskakujące, warto poszperać trochę w prasie i można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy (to już temat na inną dyskusję). Pamiętajmy tylko o tym, że inspektor Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) nie musi czytać i interesować się tymi zagadnieniami niezwiązanymi w jego rozumieniu z pracą na wysokości.

            Powyżej przedstawiłem tylko krótki zarys tej problematyki związanej z sprzętem, a dokładnie jaki powinien być. W tym dziale nie będę się rozpisywał na temat sprzętu, jaki producent czy też model jest ok., wygodnie się w nim pracuje itd. Chciałem byście czasami zwrócili uwagę na to co używacie, czy posiada to odpowiednie certyfikaty, bo w momencie zaistnienia jakiegoś wypadku (odpukać) to te szczegóły mogą sprawić, że nie będzie Wam przysługiwało odszkodowanie…Lub po prostu jakiś upierdliwy BHP-owiec w dużym zakładzie pracy nie wpuści Waszej firmy i zabroni wykonania zlecenia na terenie jego zakładu, po przejechaniu całego kraju.

W drugiej części tego artykułu przedstawię normy dotyczące pozostałego sprzętu oraz opisze często zapomniany problem oznaczenia i kontroli okresowych. Wszystkie Środki Ochrony Indywidualnej muszą przechodzić kontrole okresowe (jak auta), jeżeli nie wierzycie sprawdźcie instrukcje dołączone do sprzętu jaki posiadacieJ

 pozdr Grendii

blog comments powered by Disqus